niedziela, 1 lipca 2012
Imagine I :)
Masz 17 lat . Jesteś ładną , zgrabną dziewczyną . Uwielbiasz muzykę , grasz na gitarze . Masz chłopaka - Osiemnastoletniego Justina . Ty i Twój chłopak jesteście jedną z tych par , które nie umieją długo wytrzymać bez kłótni . Codziennie musicie wymienić chociaż kilka niepotrzebnych zdań . Tak było też dziś . Mieliście w planach wyjście na romantyczny spacer . Szykowałaś się do wyjścia gdy nagle usłyszałaś dzwonek swojego telefonu .
- Halo ? - Powiedziałaś .
- Cześć słońce , przepraszam , ale nie możemy dziś wyjść . Mam pilny wyjazd . Proszę , nie gniewaj się na mnie . Kocham Cię , pamiętaj o tym .
- Szkoda , ale okej . - Rozłaczyłaś się .
Powiedziałaś Justinowi , że jest okej . Tak na prawdę - nie było . Wkurwiało Cię to , że zawsze miał ważniejsze sprawy od Ciebie , lecz mimo to - kochałaś go jak nigdy nikogo . Wyszłaś na spacer sama . Poszłaś nad rzekę . Na brzegu stała stara , drewniana ławeczka . To było wasze ulubione miejsce . Tutaj się poznaliście , przychodziliście , kiedy byliście pokłóceni . Siedziałaś na ławce smutna , co chwilę ocierając z policzka spływającą po nim łzę , gdy nagle usłyszałaś za sobą śmiechy . Odwróciłaś się i chciałaś już wracać , żeby nie przeszkadzać tej zakochanej parze , kiedy nagle zauważyłaś coś dziwnego . Chłopak , który obejmował w pasie ładną blondynkę wydawał się dziwnie znajomy . Po chwili zszokowana uświadomiłaś sobie , że to Twój chłopak . Tak , dokładnie ten , który jeszcze godzinę temu wystawił Cię pod pretekstem pilnego wyjazdu . Ten , który nieświadomy tego , że go obserwujesz całuję tą dziewczynę . W tym momencie coś w Tobie pękło . Poczułaś , że właśnie tracisz sens życia . Szybko oddaliłaś się niezauważona . Wbiegłaś do domu cała zapłakana , rzuciłaś torbę na łóżko i pobiegłaś do łazienki . Wzięłaś do ręki żyletkę . Usiadłaś na wannie krzycząc .
- Dlaczego mi to kurwa zrobiłeś ?! Dlaczego ?! Wiedziałeś , że Cie kocham ! Zapewniałeś , że Ty też ! Nienawidze Cię ! Nienawidzę , rozumiesz ?! - Po czym przyłożyłaś żyletkę do nadgarstka .
Otarłaś ostatnią łzę , która zatrzymała się na Twojej brodzie i zrobiłaś nacięcie . Po chwili powtórzyłaś to kilka razy , aż ogarnęła Cię senność . W ostatnich sekundach świadomości słyszałaś tylko dzwoniący telefon . Tak , to On . Chciał Cię znów okłamać . Niestety - spóźnił się .
Odeszłaś , odeszłaś na zawsze kochając go i nienawidząc jednocześnie .
***
Okej , jest to mój pierwszy imagine , więc nie spodziewajcie się cudów ;D
Jeśli wam się podoba , proszę zostawcie komentarz . :)
Kolejny powinien się pojawić jutro , jeśli będę miała czas go napisać . :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

no i zajebiście wyszło :))) *.*
OdpowiedzUsuńmówiłam ci !! <3 cudowny !
świetne <3
OdpowiedzUsuń